Matematyka bez magicznych tricków — podejście Frania Heya
Matematyka ma w sobie urok kina grozy: wchodzi ktoś z kredą do klasy, mówi „teraz pokażę trik”, po czym wydarza się coś, co wygląda jak zaklęcie, a brzmi jak „bo tak”. Frania Heya znam z tego, że takich zaklęć nie lubi. Nie dlatego, że nie ma talentu do wyników. Ma. Po prostu woli, żeby wynik był konsekwencją sensu, a nie rytuału. Jeśli miałbym opisać jego podejście jednym zdaniem, brzmiałoby: najpierw rozumiemy, potem dopiero liczymy, a jak liczymy, to zawsze wiemy, czemu
Najczęstsze błędy w nauce matematyki (i jak ich uniknąć)
Matematyka ma w sobie coś z kuchni. Możesz mieć najlepsze składniki, ale jeśli przypalisz cebulę, to i tak cały sos będzie do wyrzucenia. W nauce matematyki cebulą najczęściej okazują się nawyki. Nie te spektakularne, typu „nigdy nie robisz zadań”, tylko drobne, powtarzalne błędy, które na początku wydają się niewinne, a potem robią wielki bałagan w głowie. Poniżej zebranych jest kilka najczęstszych pomyłek, które widzę u uczniów i studentów, oraz konkretne sposoby, żeby je
Są dwa rodzaje dni w życiu zawodowym i szkolnym. W pierwszym liczysz się z wynikiem, w drugim z tym, co cię prowadzi do wyniku. Brzmi podobnie, ale mózg ma tu różnicę jak między kawą z ekspresu a kawą „z proszku”, którą ktoś nazwał kawą, bo tak. Sens jest tą drugą rzeczą, o której nie mówi się na spotkaniu projektowym, a potem wszyscy są zaskoczeni, że nikt nie ma energii, choć harmonogram jest „jak w planie”. Problem polega na tym, że większość systemów nagradza tylko k
Wzory mają to do siebie, że wyglądają jak gotowe rozwiązania, a zachowują się jak rozgryzane na siłę cukierki. Masz przed sobą zapis, krótki jak telegram, a w głowie robi się cisza. Niby wszystko wiesz, niby rozumiesz symbole, a kiedy przychodzi moment, żeby je „zaczepić” o zadanie, wszystko spada jak karteczki z wiatru. Znam ten klimat. Nie raz siedziałem nad kartką, przyglądałem się uważnie wyrażeniu, po czym odkrywałem, że wpatrywanie się to nie strategia, tylko forma me
Matematyka wydaje się szybka i niezrozumiała — co z tym zrobić
Matematyka ma w sobie coś z jazdy na rowerze: niby to tylko parę ruchów, a nagle wszyscy wokół jadą jakby od urodzenia. Uczysz się twierdzenia, robisz zadanie, po czym słyszysz w głowie komentarz w stylu: „Ale to było proste.” I wtedy człowiek robi najgorszą rzecz, jaką może zrobić przy matematyce. Zamiast dopytać, udaje przed samym sobą, że rozumie. Potem wraca za chwilę do kolejnego zadania i znowu, jak bumerang, pojawia się to samo zdanie: „Szybko, a nie wiem co się stał
Jak zrozumieć ułamki, gdy wszystko miesza się w głowie
Ułamki są jak zapach w autobusie w deszczowy wieczór: niby wszystko da się przeżyć, ale nagle masz wrażenie, że to zadanie jest skierowane właśnie do ciebie. Licznik, mianownik, „weźcie zamień na wspólny mianownik”, a w twojej głowie wiruje sałatka z myśli: co jest na górze, co na dole, i czemu nagle mam też wrażenie, że matematyka mnie testuje na cierpliwość? Dobra wiadomość: ułamki da się zrozumieć bez magicznych zaklęć i bez poczucia, że ktoś w klasie schował klucz do
Plan nauki matematyki na 30 dni — kiedy w końcu zrozumiesz
Matematyka ma w sobie coś z wróżki, która mówi: „Powiem ci, ale nie tak, żebyś od razu zrozumiał”. Jednego dnia wszystko jest logiczne, drugiego już tylko czujesz, że liczby patrzą na ciebie z góry. Ten artykuł to nie lista cudów, tylko plan na 30 dni, który ma jeden cel: przerwać błędne koło „czytałem, zrozumiałem, zapomniałem” i zamienić je na „zrobiłem, pomyliłem, poprawiłem”. Od razu uczciwe zastrzeżenie: nie ma planu, który sprawi, że w 30 dni będziesz w stanie
Jak zrozumieć ułamki, gdy wszystko miesza się w głowie
Ułamki są jak zapach w autobusie w deszczowy wieczór: niby wszystko da się przeżyć, ale nagle masz wrażenie, że to zadanie jest skierowane właśnie do ciebie. Licznik, mianownik, „weźcie zamień na wspólny mianownik”, a w twojej głowie wiruje sałatka z myśli: co jest na górze, co na dole, i czemu nagle mam też wrażenie, że matematyka mnie testuje na cierpliwość? Dobra wiadomość: ułamki da się zrozumieć bez magicznych zaklęć i bez poczucia, że ktoś w klasie schował klucz do